Pokazywanie postów oznaczonych etykietą donald. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą donald. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 grudnia 2012

Wybrane bzdury dla koneserów

EP07-1041 /fot. mkoch
Choroba to chyba ten zbawienny czas, kiedy człowiek może bezkarnie usiąść przy komputerze i pluskać się w szambie wszystkich informacji, które go zalewają. Jeśli jakaś sytuacja jest rozwojowa to i śledzić ją można z zapartym tchem. I ja również oddałem się przyjemnemu odmóżdżeniu...
...ale nie na długo. Nie będę pisał o nowym rozkładzie jazdy, Kolejach Śląskich (albo Śmiesznych, niepotrzebne skreślić) albo o tym, że IC po cichu usuwa niektóre oferty. Każdy może sobie o tym czytać do woli.  I do woli zrywać boki.
Mi przestało być do śmiechu, gdy jeden z portali podrzucił link do niezależnej.pl. Już sama nazwa tego tworu mnie odrzuca i w życiu nawet butów bym w to nie wytarł, ale... mam czas. Może jakiś nowy spisek, może nowy zamach albo trotyl w kiełbasie. No nic, klikam. I co tam mamy? A mamy artykulik: "Tylko u nas: absurdy w nowym rozkładzie PKP". Jest sensacja, grubaśnie! Czytam z zapartym tchem i nie wierzę. W tymże tekściku jest opis 'absurdów' wedle pana Jerzego Polaczka z PiSu, na temat połączeń pociągów IC. Swoje błyskotliwe spostrzeżenia zamieścił na facebooku pod tytułem 'Wybrane pociągi dla koneserów'. Swoją drogą, pan Polaczek jest byłym ministrem transportu i nie jest prawdziwym Polakiem (a tylko Polaczkiem).
I cóż za rewelacje pan Polaczek odkrył? Może wypunktujmy:
  1. Pasażerowie jadący TLK z Olsztyna do Warszawy będą mogli zobaczyć, jak wygląda dworzec PKP w Białymstoku. Podróż trwa tylko 7 godzin 36 minut. (od 10:50 do 18:26)
  2. Jeśli ktoś chce pojechać z Warszawy do Gdańska ma do dyspozycji inne ciekawe połączenie. Wyjeżdżając ze stolicy o godzinie 10:55, dotrzemy na miejsce po DZIESIĘCIU GODZINACH I TRZYDZIESTU CZTERECH MINUTACH, z małą przerwą na kawę na dworcu w Białymstoku, o 21:29.
  3. Kolejnym „kwiatkiem” nowego rozkładu jazdy są dwa pociągi na tej samej linii (Warszawa Centralna – Gdańsk Główny). Pierwszy wyjeżdża o godzinie 4:56 i jest w Gdańsku o godzinie 11:51. Drugi natomiast, wyjeżdżając o godzinie 6:00, jest na miejscu godzinę wcześniej o 10:53.
Panie Polaczku, pan pozwoli, że odpowiem panu pewną polemiką.
Ad. 1. Nie zrozumiałem żarciku z Białymstokiem - skład stoi tam 10 minut, akurat dobry czas żeby wyjść na peron na fajkę... 
Aaaaa, bo pewnie chodzi o to, że zamiast jechać bezpośrednio robi kółko?! Czyli mówimy o TLK Pojezierze. Pan były minister taki obyty, a zapomniał pewnie, że nie każdy jedzie z Olsztyna do Warszawy. Niektórzy jadą na przykład z Olsztyna do Ełku albo z Białegostoku do Warszawy. Zamiast wspomnieć, że codziennie są połączenia bezpośrednie TLK: Mazury, Kormoran, Warmia które jadą 3 godziny 20 minut, to nie trzeba się dopieprzyć połączenia 'naokoło' które trwa siedem i pół godziny. Ale czego ja się czepiam, to takie typowo PiSowskie podejście.

Ad. 2. Panie Polaczek, to nie jest inne połączenie tylko to samo, czyli TLK Pojezierze, o którym była mowa wyżej w pana jakże kompetentnej wypowiedzi. Alternatywy? Oczywiście, że są: TLK Norwid, Ustronie, Monciak - Krupówki, Neptun, Pobrzeże, Artus, Kaszub. Mało? I nie jadą 10 godzin tylko 5-6. Ale o tym też nie powiemy, bo najważniejsze to dowalić Nowakowi, Platformie i żydokomunie w ukrytej opcji niemieckiej!

Ad. 3. Panie Polaczek, chciałbym zauważyć, że pociągi TLK Neptun i TLK Monciak - Krupówki, mają dwa zupełnie różne obiegi. Neptun jedzie przez Kutno, Bydgoszcz i Tczew, a Monciak przez Działdowo i Iławę. Czy pan Polaczek, były minister transportu, wie gdzie aktualnie są remonty? Zna mapę swojego kraju? Chyba nie, widać po nazwisku.

I teraz niech ktokolwiek z poważną twarzą powie mi, że ten gość był odpowiednią osobą na stanowisku ministerialnym... Ja nie muszę być ministrem, żeby wiedzieć, że połączenia bezpośrednie to jedno, ale jeszcze po drodze są inne stacje i różne obiegi. Dlatego puszcza się takie składy jak Monciak i Neptun, ale przez różne stacje. Albo taki, który jedzie wielkim objazdem, bo tam też są ludzie i też gdzieś jadą. A pasażer, mimo wszystko, nie jest aż takim debilem żeby wsiadać w pociąg który jedzie dwa razy dłużej niż inny. Mamy też przesiadki, skomunikowania, a świat nie kończy się na InterCity.
Ale cóż, teraz dzięki panu Polaczkowi najlepiej widać za kogo mają nas PiSiorki i jak by wyglądała kolej przy ich rządach.

piątek, 12 października 2012

Tusk znowu obiecuje

fot. mkoch
Jestem rozczarowany. Tusk w nowym expose pogadał sobie, coś tam ogólnikami rzucił i poszedł. Co nas interesuje najbardziej, to naturalnie kolej. A o niej były raptem dwa zdania... Liczyłem na obietnice zrealizowania Kolei Dużych Prędkości do końca 2012 roku albo wejście PKP IC na giełdę, ale niestety, nie dziś.
Przypomnijmy może co premier, w temacie kolei, obiecał 5 lat temu:
- stworzenie Kolei Dużych Prędkości do 2020 roku,
- modernizacja kolei,
- restrukturyzacja grupy PKP.
To z ogólników. A jak wygląda w praktyce? Rząd twierdzi, że KDP jest w  trakcie realizacji. Oczywiście, można tak to określić, bo przecież znamy termin 'do kiedy'! Mianowicie, Sławek Nowak określił się, że do 2030 będzie gotowe (czytaj: nieokreślona przyszłość), ale to i tak 'kosztowne marzenia'.
Pieniądze, które PLK zaoszczędziło na KDP będą przeznaczone na modernizację kolei. Cóż to oznacza? Że przez 5 lat udało się zrewitalizować tysiąc kilometrów torów, na 1700km podpisano umowy i zaczęto remont 71 dworców. Dworce pomalowano, torowiska leżą rozgrzebane, wykonawcy bankrutują - brzmi jak reanimacja trupa. Który nie daje oznak życia od 20 lat. Ale wszyscy przecież wiemy, że winni temu byli prezesi spółek i wiceminister infrastruktury, którzy głowy stracili...
Na czym miała polegać restrukturyzacja PKP? Może na podzieleniu Przewozów Regionalnych na koleje wojewódzkie? Faktycznie, genialny pomysł. Marszałkowie nie dają pieniędzy przewoźnikom, cięte są połączenia, a PR nie ma pieniędzy na prowadzenie 'normalnych' połączeń.

W ostatnich latach mieliśmy ogromne pieniądze z Unii Europejskiej na kolej, przy minimalnym wkładzie własnym. I nasze państwo tego nie wykorzystało. Chociażby w latach 2007 - 2011 nie kupiono ani jednego wagonu!

Tym razem Tusk obiecał 30mld złotych w modernizację kolei w latach 2013 - 2015. Mają one być przeznaczone 'na PKP'. To znaczy, że dla kogo konkretnie? Dla IC? Dla PLK? Dla kolegów na premie?