![]() |
| SA132-004 Kolei Wielkopolskich/fot.mkoch |
Zaczyna się oczywiście od tego, że znowu pasażerowie zrobią protest, bo pociągi się spóźniają. Oni chcą obniżenia ceny biletu jako zadośćuczynienia! Nawet Pani Magda, pasażerka się wypowiada:
Ostatnio pociąg Przewozów Regionalnych, który wyjechał ze Żmigrodu o 15.25, przyjechał na stację Mikołajów o godz. 17.45. Jechał więc ponad dwie godziny, pokonując trasę 40 km. Rozumiem, że trwają modernizacje torów, ale bez przesady. Przecież to skandal. Kolej nic nie dba o pasażerów, ma ich w nosie, potrafi tylko podwyższyć cenę biletów.No Pani Magdo... Jeśli Pani wie, że jest remont torów, a co z tym związane, są duże opóźnienia, to dlaczego jedzie Pani pociągiem? Może Pani wybrać sobie PKS, samochód, autostopa, jechać rowerem albo się teleportować. Wolny kraj, wolny wybór, jedź człowieku czym chcesz.
Kurcze no, ciężko tak żyć, po kilkudziesięciu latach trwa remont torów, a pociągi będą jeździć szybko. Toż to zaiste skandal! No i odwieczna prawda - kolej nie dba o pasażerów... Przewozy Regionalne powinny każdemu z osobna oddać pieniądze za bilet, dać gorącą czekoladę, każdy pasażer powinien otrzymać uścisk dłoni od kierownika pociągu, pisemne przeprosiny oraz PR powinny wypożyczyć od PKSu kilkanaście autobusów i dać pasażerowi możliwość: kochany użytkowniku pociągu, przepraszamy, że spółka Polskie Linie Kolejowe prowadzi remont torów przez co jedziemy tak wolno, wysiądź i jedź autobusem do Wrocławia.
No, ale ten temat wszyscy znamy. Jaja zaczynają się teraz: otóż pasażerowie nie będą tolerować takich opóźnień i żądają (!!!) od PR obniżenia cen biletów na terenie dolnego śląska o 50%. A jeśli nie, to zrobią protest od 1 do 14 grudnia i będą jeździć pociągami PR bez biletu i nie pokazywać konduktorowi dowodu tożsamości. A jak!
I w taki sposób (tak zwany) pasażer sam z siebie robi kretyna. Zadam może głupie pytanie, ale co Przewozy Regionalne mają wspólnego z remontem torów? I teraz pasażer-protestant zamilknie.
Więc odpowiem Ci ograniczony niewyedukowany krzykaczu - nic!
PKP jest podzielone na spółki. Każda odpowiada za co innego, spółka państwowa, PKP Polskie Linie Kolejowe odpowiada za remont torów, udostępnienie ich przewoźnikom i dbanie o szlak. A Przewozy Regionalne są tylko i wyłącznie przewoźnikiem - oni jeżdżą po torach, które udostępnia im PLK.
Więc jeśli PLK remontuje tory, jest ograniczenie prędkości na szlaku, pociągi puszczane są wahadłowo to czy jest to wina PR? Nie, nie musisz odpowiadać, to pytanie retoryczne.
Może inny przykład - jeśli jadę samochodem i na drodze jest remont, jest duży korek, jadę 5kmh i stoję kolejną godzinę, to później pójdę na stację benzynową i będę żądał obniżenia ceny litra paliwa do 2,50pln, bo stałem w korku i więcej mi auto spaliło i dłużej jechałem? Ale co do cholery ma z tym wspólnego stacja benzynowa?!
Co ma? Nic. Tak samo jak PR nie ma nic wspólnego z opóźnieniami związanymi z remontami torów.
Ale oczywiście oburzeni pasażerowie krzykacze się wkurwili i poszli robić awanturę. Zgadnijcie gdzie? Oczywiście do kasy biletowej. Kolejne pytanie dla średnio inteligentnych - co ma wspólnego kasa biletowa z opóźnieniami czy tym, że pociąg wjechał na inną stację? Tak tak, jak zwykle - nic. Ale zniesmaczony karygodnym syfem na kolei pasażer musi iść rozładować napięcie na kimś, podrzeć ryja na kogoś kto nie ma z tym nic wspólnego i od razu mu się zrobi lepiej.
Ale goście poszli, pokrzyczeli na tyle skutecznie, że policja musiała interweniować. A oni się dziwią, że kolejarze strajkują. Nie dziwię się im, bo jeśli kierownik pociągu zbiera codziennie opierdol od pasażera-krzykacza, że pociąg się spóźnił, a babka w kasie zbiera baty za to, że pociąg wjechał na zły tor - to też bym protestował i chciał podwyżkę za pracę grożącą uszczerbkiem psychicznym.
A co z pasażerami-buntownikami, którzy będą jeździć bez biletu i dokumentów? Opcji jest kilka i mam nadzieję, że im się dostanie porządnie. Najbardziej popularna będzie na pewno wypierdalanka, czyli konduktor wypieprzy gapowicza na najbliższej stacji. Do tego może dojść wezwanie policji albo SOKistów (czego bardzo życzę), którzy nie będą się patyczkować z cwaniakiem. I oczywiście wypisanie kredytówki za 150pln gdy tylko krzykacz-buntownik zmięknie i poda swoje personalia.
Tak więc panowie konduktorzy i kontrolerzy - jazda z kretynami, bo to im się w dupie poprzewracało.
